Pokazywanie postów oznaczonych etykietą victorinox. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą victorinox. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 marca 2014

Harissa "Kosiarz Stokrotek" i Mezzaluna Victorinoxa

Od ponad roku wśród wysokich rangą polityków Zachodu krążyły plotki, iż Związek Radziecki pracuje nad bronią ostateczną - Machiną Zagłady. Wywiad odkrył lokalizację owego ściśle tajnego projektu - na mglistym pustkowiu u podnóża gór na arktycznych wyspach Zarkowa. Co to była za broń i dlaczego wybrano tak odludne miejsce - nie wiedział nikt. 


Dr Strangelove, czyli jak przestałem się bać i pokochałem bombę



niedziela, 14 listopada 2010

Pikutek - czyli kurdupel w kuchni

Tekst, który napisałem dla Świata Noży kilka ładnych lat temu. Nazwa Pukutek się na tyle przyjęła, że nawet w oficjalnym sklepie Victorinoxa jej używają. Sława, fejm i chałwa! Ja żem, nie chwaląc się, to uczynił ;)

Ten mały pikutek to jedno z większych zaskoczeń w mojej karierze nożowniczej. Niby każdy wie, że Victorinox robi świetne scyzoryki i ostre jak brzytwa kuchenniaki, ale o tym małym skubańcu niespecjalnie głośno na rynku.

Może dlatego, że dość nieładne to to, niezgrabne, w ogóle brzydkie jak siódme nieszczęście i wstyd się z czymś takim afiszować. Jak koleżanka, miła, mądra i wyrozumiała, ale niestety kulawa, łysa i parchata. Co z tego, skoro jest nam razem dobrze, a w dodatku jest rewelacyjna w łóżku?