Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzje. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 lutego 2014

Ner Tamid/Lux Perpetua - projekt z dupy

Żeby cokolwiek ugotować w lesie potrzebujemy ognia. Oczywiście można targać ze sobą ciekawe kuchenki na różniste, mniej lub bardziej dostępne paliwa, jednak najbardziej dostępnym (i odnawialnym przy okazji) źródłem energii u nas jest patyk.

Patyk trzeba jakoś podpalić, prawda? Zawsze mam przy sobię zapalniczkę, ale od jakichś 10 lat noszę też krzesiwo. Bo lubię krzesiwa, bo to fajna rzecz, bo warto expić skilla. Zapałki i zapalniczki są ok, ale kiedyś się kończą. A krzesiwko działa i nie wymydla się bardzo bardzo długo. Niekończąca się zapałka.

Swoje pierwsze krzesiwko dostałęm od przyjaciela, który w służbie Najjaśniejszej Rzeczypospolitej zajmuje się umacnianiem demokracji i słowiańskiego stylu życia na Bliskim Wschodzie i nie tylko. Bardzo amerykańskie kontraktowe krzesiwko żelazocerowe z blokiem magnezowym. W przeciwieństwie do chińskich podróbek dawało bardzo ładne i ciepłe iskry. Popełniłem nawet kiedyś recenzję, która można przeczytać u PiteraM: http://guns.com.pl/firestarter.html

niedziela, 14 listopada 2010

Pikutek - czyli kurdupel w kuchni

Tekst, który napisałem dla Świata Noży kilka ładnych lat temu. Nazwa Pukutek się na tyle przyjęła, że nawet w oficjalnym sklepie Victorinoxa jej używają. Sława, fejm i chałwa! Ja żem, nie chwaląc się, to uczynił ;)

Ten mały pikutek to jedno z większych zaskoczeń w mojej karierze nożowniczej. Niby każdy wie, że Victorinox robi świetne scyzoryki i ostre jak brzytwa kuchenniaki, ale o tym małym skubańcu niespecjalnie głośno na rynku.

Może dlatego, że dość nieładne to to, niezgrabne, w ogóle brzydkie jak siódme nieszczęście i wstyd się z czymś takim afiszować. Jak koleżanka, miła, mądra i wyrozumiała, ale niestety kulawa, łysa i parchata. Co z tego, skoro jest nam razem dobrze, a w dodatku jest rewelacyjna w łóżku?