Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa cebulowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupa cebulowa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 marca 2014

Postapokaliptyczna Zupa Cebulowa na Wypadek Nuklearnej Zimy

 "Florentyn Quenu nie słuchał. Do wiszącego nad ogniem kotła wkrawał okragłe plasterki małych cebuli, które prawie natychmiast zaczęły skwierczeć, wydając piskliwy świergot podobny do tego, jaki wydają dokazujące w skwarny dzień pasikoniki. Aromat był przy tym wielce przyjemny. Gdy Quenu zanurzył w kotle swoją wielką drewnianą łyżkę, świetgot stał się jeszcze głośniejszy a kuchnię wypełniła przeszywająca woń smażonej cebuli. August właśnie kończył wytapiać w ogromnym rondlu tłuszcz z bekonu. Tasak Leona unosił się i opadał coraz szybciej i szybciej, za każdym ruchem pozostawiając kolejną rysę na podrapanym bloku rzeźnickim, jak i kolejną porcję kiełbasy, przypominającej teraz swą konsystencją półpłynną mięsną pastę." - Emil Zola, Brzuch Paryża

Zupa Cebulowa. Geneza.

Zupa cebulowa ma same zalety i prawie żadnych wad. Może trochę wali się po niej cebulą, ale bywają na świecie większe problemy i gorsze zapachy.  Poza tym,  zupa jest najzwyczajniej w świecie pyszna. Dość długo trzyma temperaturę (co jest dość ważne na mrozie, zwłaszcza tym postapokaliptycznym), szybko się nią można zapchać, robi się ją banalnie prosto i jest tania.