Położyłem się wieczorem i wstałem rano. Jak to mówi Pismo Święte? Niewiasta... niewiasta... eee... hm... coś takiego. Cholera jasna, zawsze po wódce mam łeb jak dziurawe wiadro. Ale jak bym tak z tydzień nie pił, to bym sobie przypomniał. W każdym razie coś z niewiastą i coś, że bardzo źle.
- Pan zwariował?
- Nie. Przyjechałem zwariować.
- Widzę, że następny do raju - powiedziała. - Magda na mnie wołają. Na żerdziach ja robię, bo co można na ścince zarobić? Na ścince to gówno zarobisz a na żerdziach to oho-ho. No, niech się ubiera i niech idzie teraz za mną.