piątek, 25 września 2015

Spanie w lesie jesień/zima. 10 głupich porad.

"Żyjemy wiecznie. Budzisz się wiosną, kiedy usypiasz, jest jesień, a między nimi tysiąc razy powraca zima..."
Erich Maria Remarque – Łuk triumfalny

Kończy się sezon w którym spanie w plenerze jest łatwe, proste i przyjemne jak siostra Mariana. Przez najbliższe miesiące będzie chłodno, mokro i czasem nieprzyjemnie. Tak to już w długotrwałych związkach czasem bywa. Ale nadal może być fajnie. Kilka porad, jak się przygotować do spania w lesie jesienią i zimą.

1. ŚPIWÓR

Dobry śpiwór to podstawa. Nie warto oszczędzać kasy, ani wagi. W jednokilówce Pajaka parę razy prawie zamarzłem. Szmatę Małachowskiego i Alpinusa Łosia spaliłem wczołgując się w nocy do ogniska. Potem przez kilka lat dźwigałem MSSa klnąc go na potęgę, ale potem w nocy dziękowałem za ciepły i nieprzerwany sen. Lepiej też wziąć spiwór za ciepły, niż za zimny. Pamiętajcie, że producenci podają dane na wyrost, a granica komfortu oznacza, że noc udało się przeżyć, a nie, że się porządnie wyspaliście. Łatwiej też rozpiąć za ciepły worek, niż uszczelniać za zimny. A i temperatura może w nocy zlecieć niespodziewanie w dół, nawet o kilkanaście stopni.

Puch czy syntetyk? Jak zwykle są dwie szkoły: falenicka i otwocka. Ja wolę syntetyki, ale jak kto lubi.


2. OD ZIEMI PIZGA

Nieistotne jak fajny masz śpiwór, wypełnienie śpiwora zawsze ugniecie się pod twoim ciężarem. Jeśli leżysz na niezaizolowanym podłożu (bądź w hamaku), to będzie Ci zimno.  Karimata czy therm-a-rest nie wystarczą - odizoluj się najlepiej jak tylko się da: mchem, liśćmi, świerkowymi gałęziami, folią NRC, słomą, sianem papą albo kartonem. Czymkolwiek. Im więcej izolacji tym lepiej. Izolacja termiczna od dołu jest dużo ważniejsza niż ochrona od góry czy z boku. 

Spałem kiedyś w górach przy -30 st. C. Zbudowałem legowisko z kostek słomy i było mi ciepło jak w uchu.



3. WILGOĆ TO ZUO

Zainwestuj w wodoodporny worek na śpiwór. Serio. Nawet jeśli akurat nie będzie padać (taaa, jasne), to wieczorna i poranna rosa potrafią zrobić z twojego śpiwora mokrą szmatę w kilka minut. I się nie wyśpisz. Jeśli nie masz worka, to nakryj śpiwór czymkolwiek - tarpem, pałatką a nawet kocem. Nie uwierzysz ile dobroci potrafi dać głupi koc narzucony na śpiwór. I jeszcze raz - pamiętaj od izolacji przed wilgocią od dołu. 








4. WSPÓŁSPACZ

Australijscy Aborygeni o bardzo zimnej nocy mówią, ze to noc na trzy psy. Kładziesz się między dwoma psami, a jak już jest bardzo zimno, to bierzesz trzeciego i się nim nakrywasz. Jeśli nie masz tylu psów, możesz o pomoc poprosić żonę, koleżankę, a nawet kolegę. Serio, nic tak dobrze nie grzeje, jak fajne 36,6 tuż obok. Zapomnij o łączeniu śpiworów suwakami - to bardzo niewygodny patent. Rozepnij wszystkie śpiwory, zróbcie sobie wielka kołdrę i zbijcie się w kupę. Pamiętaj tylko starą zasadę wszystkich jednołóżkowych związków - najmniejszy zużywa najwięcej kołdry i zawsze wygrywa walkę o przeciąganie jej na swoją stronę.




5. BUTELKA DO SIKANIA / TERMOFOR

Mało rzeczy mnie wkurwia tak, jak wyczołgiwanie się z ciepłego śpiwora na mokry świat, bo akurat zachciało mi się lać. Zawsze pod ręką miej pustą butelkę z zakrętka i odpowiednio dużą szyjką, aby móc do niej bezproblemowo nasikać w śpiworze. Nie będziesz musiał wyłazić, a taka butelka potem całkiem fajnie grzeje w nogi. Można też przed snem przygotować sobie butelkę ze zwykłym wrzątkiem, którą wrzucasz do środka śpiwora. Super termofor. 








6. PIŻAMA

Jeśli możesz, weź ze sobą komplet ubrań tylko i wyłącznie do spania. Ciepłe termokalesony albo kowbojski kombinezon z klapą na dupie. Może też być polarowy komplet piżamkowy albo dres. Ważne, żeby było w miarę luźne, oddychające i nie tamowało obiegu krwi. Nie zapomnij o grubych, najlepiej trochę za dużych skarpetach i czapce. Czapka to podstawa - bez niej nie ma spania.









7. OGNISKO

Fajne, choć nie zawsze jest niezbędne. Ktoś musi go pilnować i dorzucać ognia, musisz uważać, żeby niczego ważnego nie spalić. Musisz zapewnić dostęp powietrza i wylot spalin. Ale ja strasznie lubię spać przy ognisku, a czasem podniesienie temperatury wokół o te kilka stopni potrafi zadecydować o tym czy noc była OK czy zamieniła się w nieprzespany koszmar.

PAL ogniska, ale z głową. Nie musi być to Nodia z trzech jodeł na całą noc. Mały i zabezpieczony żar wystarczy. Jeśli możesz - zrób ekran odbijający ciepło w Twoja stronę. Czasem nawet zwykła świeczka z tealighta, dobrze ustawiona i ukierunkowana, potrafi podnieść temperaturę i morale. 


8. KOLACJA

Bądź najedzony, ale nie przejedzony. Ciepła zupa przed snem podniesie Twój komfort i dobrostan o jakies 100%/. Ale nie przeszadzaj. Nie chcesz się przecież zesrać przez sen, tylko położyć spać z ciepłym żołądkiem.

Wystarczy nawet zupka chińska albo termoplacek.

Cokolwiek.









9. ALKO

Niby podstawa, ale trzeba o tym cały czas przypominać. W zimie zapominamy o alko i nie łoimy wódy przed snem, jeśli chcemy się rano obudzić. Alko rozszerza naczynia krwionośne i wyziębia organizm.

Najebać się możesz w ciepłym schronisku, ale nie na mrozie.











10. ŚNIADANIE

Trzymaj pod ręką batonik albo czekoladę na rano. Coś smacznego z dużą ilością cukru. Będziesz potrzebować energii, żeby wyleźć ze śpiwora. Pomoże też się rozczmuchać przed poranną kawą. 

Tak, kawa rano, no nocy spędzonej w zimnym lesie, to jedna z najfajniejszych rzeczy na świecie..

Więc nie marudzić, że zimno, tylko brać się w garść i marsz do lasu!

Do zobaczenia :)

10 komentarzy:

  1. wszystko pięknie, aż mnie korci żeby spróbować tylko że w lesie nie można biwakować :( straż leśna czuwa i wlepia mandaty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Straż leśna to w nocy śpi

      Usuń
    2. no no, tylko jak znam swoje szczęście to akurat będą przechodzić tam gdzie się rozbiję... już mnie raz leśniczy pogonił, bo zjechałem całym autem z asfaltu w drogę leśną w środku zadupia, żeby nie tarasować drogi, wysiadłem, zjadłem kanapki, cyknąłem ze 2 zdjęcia i nagle nie wiadomo skąd pojawił się białym golfem w zielonym golfie pan leśniczy...
      ostatnio czytałem jakieś fora survivalowe i nie jest lekko - gonią w lesie jak zauważą i piszą mandaty :(
      chyba skuszę się przed śniegiem na hamak, ale ognia nie odpalę...
      pzdr

      Usuń
  2. Jedź do Szwecji, tam wolno spać, zbierać jagody, grzybów nikt nie zbiera, wchodzić na prawie każdy teren prywatny i palić ogniska pod drzewami! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Prawda najświętsza z tą Szwecją, wolno wszędzie, nawet w parkach narodowych. Osobiście sprawdzone.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak będziesz robił To z głową to u nas taż można. Bez ognisk na 2 metry i po cichu. Z dala od leśnych dróg. Tab jak "partyzant". Wież mi. NIc Ci nie grozi ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. O rękawiczkach warto przypomnieć. Są tak samo ważne, jak czapka i skarpetki. Czasem dłonie nawet w śpiworze tak marzną, że nie wiadomo czy trzymać je pod pachami czy w gaciach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że w gaciach. Pachwinowe grzanie najlepsze jest. ;)

      Usuń
  7. Bardzo trafne opisanie tematu. I dowcipnie. Naprawdę dobre.

    OdpowiedzUsuń